Davina Mikaelson
czarownica -- dwadzieścia-pięć lat -- mężatka
Ktoś mógłby twierdzić, że śmierć jest prosta, niczym ucieczka w miejsce lepsze niż to, w którym dotychczas przychodziło mu żyć. Ona z pełną świadomością mogłaby zaprzeczyć temu stwierdzeniu, mając za sobą więcej niż jeden powrót zza światów; z miejsca, w którym rozpacz unosi się w powietrzu, a wszystko wkoło karmi się strachem. Może powinna być na to bardziej przygotowana? Dorastając w miejscu, które jest przepełnione historią czarownic splecioną z losami tysięcy wampirów, gdzie dzień rozpoczyna i kończy się na nieustającej walce o przetrwanie, powinna być gotowa na odejście. Nigdy jednak nie była. Jakimś sposobem to ją los wytypował na osobę, która dostała więcej niż jedną szansę. Zatem wracała, jednakże naiwnością byłaby wiara w to, iż powrót do świata żywych jest niczym ponowne przekroczenie progu pokoju — bezproblemowe. Za każdym razem traciła cząstkę siebie, sprawiając, że ta cicha i niewinna nastolatka, którą uratowano, nim została poświęcona w ofierze, po prostu odeszła. Teraz jest już kobietą, która widziała zbyt wiele bólu i cierpienia, doznała zbyt wielu krzywd i zdrad, odczuwała palącą gorycz i chęć zemsty... Jest kobietą, która wreszcie zostawiła za sobą przeszłość oraz miejsce, które, mimo iż powinno być domem, nigdy nim nie było. Ruszyła do przodu, gotowa na to, by po prostu żyć. Bez cieni za plecami i palących oddechów na skórze, ciągłych oczekiwań i zobowiązań. Z mężczyzną u boku, który pomaga jej wierzyć w siebie i odnajdywać skrywane pokłady siły.