Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francis Demedi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francis Demedi. Pokaż wszystkie posty

18 września 2019

Whatever the future brings, you are my light



WstępFrancis urodził się w  1544 roku we Francji. Jego rodzicielką była Catherine De Medici a ojcem Henry II...król Francji. Jak Henry zmarł, jego syn przejął władzę nad krajem. 
Życie młodego króla było w porządku. Miał wszystko czego potrzebował, robił to co chciał. Jedynym minusem, było podejmowanie decyzji. Nie lubił tego najbardziej, zwłaszcza, że chciał dla wszystkich jak najlepiej. Był on dobrym królem, ludzie go uwielbiali. Nigdy nie miał problemów, nie uważał też że ludzie z niższej klasy są mniej warci, dlatego mówili iż był on sprawiedliwym królem. 

Bliscy↬ Od małego, Francis był zaręczony z księżniczką Mary, przyszłą królową Szkocji. Zanim się pobrali, byli przyjaciółmi przez bardzo długi czas. Mary mieszkała w zamku króla Henriego. Dlatego właśnie, Francis zawsze wierzył w to, że ona była dla niego tą jedyną. 
Oprócz Mary, jeszcze jedna osoba była bliska młodemu królowi, mimo iż często się kłócili. Sebastian, przyrodni, starszy brat. Nigdy nie był on zagrożeniem, jeśli chodzi o przejęcie tronu. Nie miał on po prostu do niego prawa. Dlatego, Sebastian częściej mógł robić to co tylko chciał. Pomimo częstych kłótni, zawsze wspierali siebie nawzajem.



Śmierć↬ Pewnego dnia, Francis pokłócił się ze swoim przyrodnim bratem. Głównym powodem, było to, że Sebastian zniknął na dwa miesiące bez słowa. Młody król, nie wiedział co ma robić. Jego brat, był jednym bliskim który mu pozostał. Matka była zamknięta w lochach, ponieważ próbowała zatruć Mary a Ojciec zmarł dosyć dawno. Prosił o wyjaśnienia, chciał chociaż wiedzieć dlaczego nie mógł jakoś dać znać, że żył. Sebastian jednak przyszedł tylko na chwilę, chciał pożegnać się z rodziną, lecz jego młodszy brat nie chciał pozwolić mu odejść. Skończyło się to na dosyć sporej bójce, gdzie starszy ugryzł Francisa. Nie mógł się powstrzymać, przed piciem jego krwi. Powstrzymał się w ostatniej chwili, ale jego brat był już bardzo wyczerpany. Aby pomóc mu szybko stanąć na nogi, Sebastian zmusił go do wypicia jego krwi. Było to tylko po to, aby jego rany mogły się szybko zagoić. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że tego samego wieczoru ktoś próbował otruć króla. Kiedy się obudził, nie był już sobą... lecz tym samym drapieżnym stworzeniem, którym okazał się być jego starszy, przyrodni brat. Sebastian z jednej strony czuł się winny, ale cieszył się, że udało mu się uratować brata. Kiedy Mary dowiedziała się o całej sytuacji, naprawdę trudno było jej przyjąć to wszystko do Siebie. Podjęła jednak decyzję... chciała stać się tym samym, czym był jej ukochany. Jej życzenie, spełniło się. 

Teraz↬ Król Francji, musiał jednak uciec ze swojego kraju, razem ze swoją ukochaną i bratem. Zaplanowali perfekcyjną przykrywkę, aby ludzie myśleli, że rodzina królewska zmarła. Planowali zacząć podróżować po świecie, aby znaleźć dla Siebie to jedno miejsce, które mogliby nazwać domem. Niestety, w 1773 roku, rozdzielili się. Uciekali przed łowcami wampirów, wiedzieli, że większe szanse na przetrwanie mają, będąc osobno. Mieli się spotkać w Nowym Orleanie, ale nigdy do tego nie doszło. Francis czekał tam pięć lata, jednakże było to na marne. W końcu, zdecydował się wyprowadzić do mniejszego miasteczka, Mystic Falls. Wciąż jednak ma nadzieję, że ich znajdzie, że oni znajdą jego. 



Treasure

{Witam wszystkich razem z moim Francisem. Mam nadzieję, że go polubicie. Postać trochę stworzona na faktach, trochę na fikcji. Zapraszam wszystkich do wątków! }


12 września 2000

Those that we value the most


Moja kochana Mary.
Piszę do Ciebie ten list, wiedząc, że są małe szansę iż go przeczytasz. Czekałem na Ciebie przez tak długi czas kiedy byłem dzieckiem. Wiedziałem, że któregoś dnia, będziesz dla mnie tą jedyną. Teraz także czekam, aż w końcu wrócisz do mnie. Minęło już tak wiele lat. Zbyt wiele... Ale będę czekał tyle, ile będzie trzeba. Tak jak obiecałem Ci w ten dzień, kiedy poprosiłem o twoją rękę... jak wrócisz, będę Cię słuchał, kłócił się z tobą i kochał do mojego ostatniego dnia. Razem zadecydujemy co jest właściwe a co nie, jako mąż i żona. Tylko wróć do mnie i kochaj mnie tak jak robiłaś to zawsze.
Twój Francis

Mary.
Minęło już tak długo odkąd Cię straciłem. Szukałem Cię, czekałem na Ciebie. Czas jednak przyszedł, abym zrobił krok do przodu, a nie czekał w miejscu. Mam nadzieję, że mi kiedyś wybaczysz. Wątpię, że Cię jeszcze zobaczę. Mimo iż mam kogoś innego, to i tak zawsze będziesz w moim sercu. 
"I love you, and I thank God for the time we've had" 
Twój były ukochany.





Bracie.
Między nami, było tak wiele smutnych chwil, tak wiele bójek. Mimo tego, zawsze trzymaliśmy się razem. Wybaczyłem Ci to, że próbowałeś odebrać mi osobę, którą kocham. Wybaczyłem Ci, że zniknąłeś bez słowa oraz nawet to, że zamieniłeś mnie w tego potwora.... Jeżeli popełniłem jakiś błąd, proszę wybacz mi. Jedyne czego teraz potrzebuję oraz codziennie wyczekuje, to twojego powrotu. 
Twój zmartwiony brat, Francis


Tiffany.
Zawsze darzyłem Cię wielkim szacunkiem. Jesteś potężną osobą, mimo tego starasz się być dobra. Cieszę się, że udało mi się przywrócić Cię na tą dobrą stronę. Sam też, zawdzięczam Tobie wiele. Tyle razy pomagałaś mi znaleźć moją rodzinę, zawsze mi powtarzasz abym się nie poddawał. Jesteś dla mnie cudowną przyjaciółką, jeszcze za czasów Nowego Orleanu. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę mógł stać po twojej stronie oraz walczyć o to, co dobre. 
Francis.

Moja droga Isobel.
Dziękuję Ci, za to, że byłaś w moim życiu. Pomogłaś mi zapomnieć o Mary, skradłaś moje serce. Straciłem Cię, ale wróciłaś teraz do mojego życia i mam nadzieję, że w nim zostaniesz. 
Twój Francis.