Malachai Parker
Kreowanie kontrowersyjnego całokształtu Kai'a zaczęło się już podczas wczesnego dzieciństwa. Czuł się inny, co potwierdzała cała jego bliska rodzina, co wzbudziło w nim żal i gorycz. Traktowano go jak wybryk natury, nazywano również abominacją czyli czarownikiem pozbawionym mocy. Popchnęło go to do ciągłej próby stania się zaakceptowanym i szanowanym przez najbliższych. Pragnął zemsty, chciał, by cierpieli tak mocno jak on przez ostatnie lata. Cała jego złość spowodowała, że Malachai posunął się do próby zabójstwa swojego bliźniaczego rodzeństwa, by nie mogli się połączyć podczas Sabatu, nad którym chciał przejąć kontrolę. Gdy jego zamiary się nie powiodły, życie straciła czwórka innych jego braci i sióstr, za co Sabat skazał go na pobyt w wymiarze w 1994 roku dokładnie dnia 10 maja, gdzie przez osiemnaście lat powtarzał jeden i ten sam dzień w wyniku czego jego gniew rósł w siłę. Po powrocie z ,,więzienia'' Kai przysiągł sobie zemstę na reszcie jego rodziny. Uchodzi na socjopatę, niezrównoważonego, sarkastycznego, niebezpiecznego, a nawet psychicznego. Kompletnie nie panuje nad swoimi emocjami. Przejawia momenty bycia miłym, jednak zdarza się to niezwykle rzadko. Sentymentalizm i rozmowność to jego drugie imię. Nie obejdzie się bez kilku swoich rzeczy, które nabył podczas zamknięcia w innym wymiarze. Dąży do celu po trupach i nie cofnie się przed niczym nim nie osiągnie upragnionego celu. Podąża własnymi ścieżkami kierując się przy tym indywidualnymi zasadami. Należy do grona osób niezwykle przebiegłych i cwanych. Impulsywny i zdecydowanie zbyt porywczy. Niejednokrotnie dawał dowód własnej niezłomności z impetem powracając do świata żywych. Uwięziony w Więziennym Świecie, po raz kolejny zdołał wyrwać się ze szponów sprawiedliwości i przekroczywszy granice miasta, zapowiada bieg nowych wydarzeń.
Cóż, na wypadek, jeśli jeszcze się nie zorientowaliście: jestem socjopatą. Wiem. Sensacja. Lubię być socjopatą. Wiecie, nie jestem obciążony przez rzeczy takie jak poczucie winy czy miłość.